W obronie kota

Czy dbałbyś o mnie tak, jak ja dbam o kota?
O tak, wiem że jest zdradziecki
I nie myśli o niczym więcej
Niż o myszach i mleku,
I o ciepłym miejscu,
I robi się coraz starszy i grubszy.

Ale kiedy siądę wieczorem w fotelu,
Nastroszę jego futro
Miło jest pomyśleć, że jest tu ze mną
I słyszeć jego mruczenie.
Pewnie, że nie umiałbyś zadbać o mnie
Jak dbam o mojego kota!
Bo przecież nie umiem mruczeć tak przymilnie
Jak on.

Czarny kot

Kot tak czarny
Jak najczarniejszy węgiel
Stoi na ulicy przede mną
Na spacerze o północy
Jego kroki są miękkie
Jego krok powolny
Oczy ma złote
Lśniące i rozjarzone.
Toteż uciekam
Najszybciej jak mogę
Nie chcę mieć pecha
Gdy przejdzie drogę.

Szorstkie buziaki

Szorstkie buziaki...
Mięciutki cień
Od mojej twarzy
Zaczyna dzień.

Szorstkie buziaki...
Zbudzi mnie jutro
Mój mały budzik
Spowity w futro
.

Pangur Ban

Oto Pangur Ban i ja,
każdy z nas przy swym rzemiośle,
on myśli o łowach,
a ja o mojej sztuce.

Lubię ślęczeć nad księgą lepsze to niż sława
Gorliwie zgłębiam wiedzę.
Pangur Ban nie zazdrości mi;
On też lubi swój dziecinny kunszt.

Oto jesteśmy tylko we dwóch,
Radzi z naszego domu,
Mamy w czym ćwiczyć swą sprawność;
To niewyczerpane igrzyska.

Nieraz wielkie są czyny nasze:
On schwyta mysz w swą sieć;
A w moją sieć nieraz wpada
Reguła trudna do zrozumienia.

On swoje jasne oczy
Z uwagą kieruje ku ścianie;
Ja moje jasne, ale słabe oczy
Wytężam ku subtelności wiedzy.

On się raduje i skacze,
Gdy mysz legnie pod jego ostrym pazurem;
Kiedy ja uchwycę trudną kwestię,
Tak samo się raduję.

Choćbyśmy przez godziny byli razem,
Jeden drugiemu nie bruździ;
Każdy z nas lubi własne rzemiosło;
Samotny w swojej radości.

On sam jest sobie panem
W codziennych swoich zadaniach;
Ja własną pracę wypełniam,
Przywodząc to, co mroczne, ku światłu.

 
Anna Jagiełło 3F
Kreator Stron www